Człowiek Boga. U źródeł życia zakonnego
autor:
Špidlìk Thomáš
FRAGMENT:
Ruch monastyczny, zakonnicy, ci którzy żyją życiem, które także pod względem strukturalnym przypomina systematyczność życia z Bogiem, zawsze posiadały wielkie znaczenie dla życia Kościoła i całego społeczeństwa. Historycy stawiali sobie od dawna pytanie dotyczące źródła tych instytucji, biorąc pod uwagę fakt, że podobne zjawiska, prawie identyczne, występują również poza chrześcijaństwem. Z tego stwierdzenia niektórzy wyciągnęli wniosek, że życie monastyczne jest w istocie czymś niechrześcijańskim. Byłaby to, twierdzą, pokusa wieży Babel, próba osiągnięcia Boga ludzkimi siłami, podczas gdy chrześcijaństwo jest religią łaski, wolnego daru ze strony Boga.Studia porównawcze jednak są interesujące. W monastycyzmie starożytnych Indii zaskakujące są podobieństwa dotyczące nawet form życia zewnętrznego – w pustelniach czy klasztorach – ale przede wszystkim ideał doskonałego realizowania wartości własnej tożsamości duchowej. U buddystów zaskakujące jest pragnienie życia w harmonii z wszechświatem i utożsamienia się z Bogiem. Także filozofia grecka znała mocną tendencje ascetyczną na korzyść duszy i jej panowania nad ciałem. Także prorocy Starego Testamentu traktowani byli jako prekursorzy monastycyzmu. Wspomnijmy np., że karmelici uważają Eliasza za swego pierwszego fundatora. Ale przede wszystkim słynne manuskrypty z Qumran szczegółowo opisują życie Esseńczyków, swego rodzaju mnichów żydowskich przed Chrystusem
Wykorzystując te stwierdzenia niektórzy chcieli pomniejszyć wartość chrześcijańskiego życia monastycznego. Można jednak podać przeciwne stwierdzenie: wszystko to, czego doświadcza monastycyzm, zawiera elementy odpowiadające naturze ludzkiej. Z drugiej strony jednak nie możemy dać się zwieść porównaniami powierzchownymi i nie dostrzegać tego, jaką specyfikę zawiera chrześcijańskie życie zakonne poza podobieństwami co do formy i słownictwa.
Kwestie dotyczące życia zakonnego są bardzo liczne. Tu przypomnimy jedynie niektóre z nich, ale zobaczymy, że o wiele liczniejsze są kwestia aktualne, dla naszych czasów. Mimo, że życie zakonne jest tak starożytne, w rzeczywistości chrześcijanie ciągle poszukują nowych dróg, dostosowania się do sytuacji swych czasów, aby ujawniła się coraz wyraźniej ich istota życia. Dlatego i dziś mamy właściwą okazję, aby lepiej uświadomić sobie to, co może podlegać zmianom powodowanym obecną sytuacją i co – mamy nadzieję - znajdzie bardziej dostosowane formy realizacji w dopiero co rozpoczętym tysiącleciu. Wszystko to realizowane będzie przez ludzi, a nie przez nowe programy, plany, wzorce, które zawsze mają w sobie coś „ideologicznego”. Podkreślam: przez ludzi. Monastycyzm chrześcijański zrodził się w chwili, kiedy gnostycyzm był u szczytu rozwoju. Wielu odczuwało pociąg do wzniosłych wiedzy; uważali siebie za wybranych, wyższych od zwykłego człowieka, sądząc, że te „wiedze” jako takie zmienią człowieka i świat. Nie wolno nam twierdzić, że herezja ta już nie istnieje. Wielki rosyjski teolog Pavel Florenskij uzasadnia nam coś przeciwnego. Według niego gnostycyzm jest śmiertelną chorobą współczesnej kultury europejskiej, która pragnie rozwiązać wszystkie swoje problemy za pomocą abstrakcyjnych idei i programów. To prawda, że dzisiejszy człowiek, za przykładem Piłata, pyta: „Co to jest prawda?”. Ale Piłat, chociaż postawił sobie to pytanie, nie był w stanie odkryć prawdy żywej, która znajdowała się naprzeciw niego w osobie Chrystusa. Dostojewski ironizuje z takiej postawy posługując się metaforą pałacu z kryształu, zbudowanego przez ludzi nauki, przepełnionych swymi teoriami, ich jasnymi i specjalnymi teoriami, do których sprowadzają wszystko, odrzucają misterium. Zadowoleni z tego, udają się by zamieszkać w kryształowym pomieszczeniu. Z czasem jednak odkrywają, że nie ma tam ani wolności, ani miłości, ani życia. Nie ma tam miejsca dla osób i dla ich życia.
Oczekujemy w tym tysiącleciu chrześcijaństwa przekonywującego, które potrafiłoby przemawiać do ludzi współczesnych wychodząc od pełni życia wewnętrznego i oczekujemy na ludzi żywych, zjednoczonych z Bogiem, uświęconych, przekształconych ontologicznie przez Chrystusa. Jedynie tacy ludzie mogą modlić się w całej prawdzie mówiąc: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie”, pozostając na ziemi jako autentyczni ludzie.
| ISBN 83-88903-99-3 |


































