Modlitwa według tradycji chrześcijańskiego Wschodu. Przewodnik systematyczny
autor:
Špidlìk Thomáš
RECENZJE:
Thomáš Špidlìk, Modlitwa według tradycji chrześcijańskiego Wschodu. Przewodnik systematyczny, tłum. Lucyna Rodziewicz, Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew", Kraków 2006, ss. 419.Modlitwa jest dobrym kwiatem ludzkiego serca. Nie pojawia się sama, lecz musi być "posiana" w młodych sercach przez rodziców, w uczniach przez katechetów, w wiernych przez duszpasterzy, we wspólnocie przez współbraci. W różnych miejscach i poprzez wielu ludzi człowiek dorasta do sformułowania prostych i płynących z serca słów modlitwy. Dziecko uczy się modlitwy klękając przy swojej modlącej się matce, spoglądając na popękane od pracy i złożone do modlitwy ręce swego ojca, kreśląc znak krzyża zgodnie z pouczeniem siostry katechetki, oczyszczając swoje rozmowy z Bogiem w sakramencie pojednania, uczestnicząc w modlitwie wspólnoty braci i sióstr w Kościele. Nauka modlitwy wymaga wysiłku, jak każde zdobywanie umiejętności łączy się z systematycznym podejmowaniem tych samych praktyk. Zanim człowiek odkryje jej głębię i ujrzy piękno, potrzebna jest dobra rada, przypomnienie, obecność tych, którzy prowadzą do żywych źródeł modlitwy. Diament ma bardzo skromne pochodzenie. Leży ukryty głęboko we wnętrzu ziemi i bynajmniej nie robi wrażenia jakiejś drogocennej rzeczy. Jest jak zwykły kamień u drogi, otoczony jest najczęściej niepozorną, szarą skorupą, która w niczym nie przypomina jego jasnego blasku, w jakim się później pojawi. Aby zdobyć piękno klejnotu musi być poddany żmudnej obróbce. Aby zabłysnąć wielobarwnym blaskiem musi być oszlifowany, polerowany na szybko wirującym kole proszkiem z innych diamentów, bo tylko te odpadki są dość twarde, aby nadać szlif właściwemu diamentowi. Po tej obróbce może wrócić do jubilera, który szuka dla niego odpowiedniej złotej oprawy. Zanim pojawi się dojrzałość i piękno modlitwy człowiek musi przejść przez okres "szlifowania". Do tego celu Bóg używa zazwyczaj "prochu z prochu", tzn. innych ludzi, bardziej już doświadczonych i zaprawionych w modlitwie, którzy podprowadzają do zamierzonego przez Boga celu. Nauczenie się na pamięć podstawowych modlitw, uczestniczenie we wspólnej modlitwie Kościoła, systematyczne podejmowanie codziennych pacierzy może wydawać się trudne, lecz jest niezbędnym drogowskazem w uczeniu się modlitwy. Z tego dopiero źródła mogą wyrastać owoce pełnego rozsmakowania się w modlitwie. Kościół stawia przed swymi wiernymi, jako przewodników modlitw, wszystkich świadków, którzy "poprzedzili nas w drodze do Królestwa", szczególnie tych, których uznał za świętych. W historii chrześcijaństwa mieści się szczególne bogactwo owej duchowej mądrości. Poszczególne wspólnoty wiernych wypracowywały i podejmowały różnego rodzaju "eksperymenty" modlitewne. Trud systematycznego przeglądnięcia dorobku chrześcijaństwa Wschodu w tym względzie podjął Thomáš Špidlìk, jezuita, pochodzący z Moraw, wykładowca rzymskich uczelni katolickich. W udostępnionej przez Wydawnictwo OO. Franciszkanów "Bratni Zew" pozycji starannie omawia źródła starożytnej i późniejszej modlitwy chrześcijańskiego Wschodu, jak księgi i dokumenty liturgiczne, poezję, zapisane w różnych dziełach teksty różnych modlitw. Dokonuje także przeglądu różnych stopni zatopienia się w modlitwie, jak medytację, kontemplację, mistyczną ekstazę. Omawia też typową dla Wschodu tzw. "modlitwę Jezusową". Publikacja sięga po dobre rady dotyczące warunków dobrej modlitwy, wśród których do najważniejszych należą: oczyszczenie serca, praktykowanie cnót i właściwy dobór miejsca modlitwy. Nie trzeba chyba dodawać, że w ten sposób publikacja staje się dobrym przewodnikiem i nauczycielem wszystkich, którzy poszukują dobrej rady, by ich spotkanie modlitewne z Bogiem zostało pogłębione.
Ks. Andrzej Zwoliński
Tomáš Špidlik, Modlitwa według tradycji chrześcijańskiego Wschodu. Przewodnik systematyczny, tłumaczenie Lucyna Rodziewicz, Wydawnictwo Franciszkanów „Bratni Zew”, Kraków 2006, stron 419.
W ślad za wspaniałą syntezą duchowości chrześcijańskiego Wschodu, Wydawnictwo „Bratni Zew” wydało drugą pracę Ojca Špidlika, w której rozwija on treść dwu ostatnich roz-działów poprzedniej monografii, zajmując się modlitwą i kontemplacją, które w omawianiu całości chrześcijańskiej myśli Wschodu były ukoronowaniem, do którego całość ta w jakiś sposób zmierzała.
Wschód, na którym rozwinął się anachoretyzm, a następnie cenobityzm, istotnie zainteresowany jest modlitwą i kontemplacją, z których teoretycznymi i praktycznymi aspektami, stanowiącymi dla większości z nas dziwny i obcy świat, możemy się zapoznać w omawianym dziele. Wskazuje ono na źródła zawartej w nim nauki, jakimi są ojcowie i autorzy duchowni, dokumenty liturgiczne i liturgiczna poezja. Po omówieniu tych źródeł Autor przechodzi do samego zagadnienia modlitwy, która jest dialogiem Bosko-ludzkim. Przytacza tu „definicję” Jana Klimaka: Modlitwa zgodnie z jej prawdziwym mianem, to dialog człowieka z Bogiem, mistyczne połączenie; według cechującego ją działania zwana jest podtrzymywaniem świata i pojednaniem z Bogiem, matka bądź córką łez i pojednaniem grzeszników, obroną przed poku-sami i ostoją przed udrękami, zwycięstwem w walkach i pomocą aniołów, pokarmem istot niecielesnych i radością w oczekiwaniu, pracą, która nigdy nie będzie miała końca i źródłem cnót, pośredniczką charyzmatów i postępem duchowym, pożywieniem dla duszy i światłością dla umysłu, siekierą, która odcina rozpacz i okazicielką nadziei, rozwiązaniem smutku i skar-bem mnichów, zaletą hezychastów i umniejszeniem gniewu, zwierciadłem postępu i objawie-niem właściwego środka, wskazówką warunków, w jakich się znajdujemy i zapowiedzią przy-szłego stanu albo znakiem prawdziwej chwały. Modlitwa jest dla tego, kto ją prawdziwie od-mawia miejscem sądu Pana, tronem, na jakim zasiada, aby zaprosić nas do rozpoznania, za-nim nadejdzie chwila sądu ostatecznego.
To długie i piękne określenie modlitwy pokazuje jej nieogarnione horyzonty, o których – przyznajmy to szczerze – my nie mamy żadnego pojęcia. Do takiej szkoły modlitwy warto się zapisać, aby ją natomiast poznać otrzymaliśmy systematyczny i wszechstronny przewodnik po modlitwie błagalnej, modlitwie ciała, modlitwie liturgicznej, lekturze i medy-tacji, kontemplacji i mistyce. Samo wyliczenie rozdziałów pokazuje wielkie bogactwo treści, o której w krótkiej recenzji nie można dokładnie powiedzieć, ale trzeba było zasygnalizować, aby wiedzieć w jakich obszarach myślowych możemy się obracać, jeżeli książkę tę weźmie-my do ręki, a naprawdę warto. Chrześcijański Wschód ma nam wiele do powiedzenia w dzie-dzinie duchowości i modlitwy, a skarby te niejednokrotnie leżą gdzieś na uboczu i nie może-my się z nimi spotkać. Tę niemożliwość praca O. Špidlika niweluje, otwierając przed nami ten głęboki świat modlitwy. Takiej okazji nie wolno zmarnować.
Po omówieniu tak wielu tematów, na które jedynie wskazaliśmy, Autor przechodzi jeszcze do pokazania warunków dobrej modlitwy, do której trzeba się przygotować i której powinny towarzyszyć cnoty. Jeżeli natomiast chodzi o miejsce modlitwy, każde jest właści-we, ale są miejsca uprzywilejowane, wśród których wymienione są pustynia, świątynia i iko-na.
Ostatnim tematem tej systematycznie ułożonej monografii jest hezychazm jako trady-cyjny nurt duchowości, który na przestrzeni wieków co pewien czas odżywał, nie pomijając także czasów ostatnich.
Wielu z nas nie zostanie hezychastą, ale każdy z tej książki może bardzo wiele skorzystać dla swojej osobistej modlitwy, a również poznać świat wschodnio-chrześcijańskiej mo-dlitwy, a jest to świat niezmiernie ciekawy.
Ks. Tomasz Jelonek
| ISBN 83-7485-002-7 |






























