Recenzje / Święty Franciszek i franciszkanie
Aby jakiegoś człowieka można było zaliczyć do osób «zrealizowanych» lub po prostu świętych, żądamy od niego przynajmniej konsekwentnego życia. Oczekujemy, że będzie on «człowiekiem z marmuru», a jego wybory jasne i zrozumiałe.
Komplikacje są najczęściej domeną duchów niespokojnych i ruchliwych. To tak jak w tej dziecięcej zabawie: jeśli mówi się «śnieg», szybko odpowiada się «zima», jeśli natomiast: «lato», odpowie się bez namysłu: «wakacje»!
Możemy to odnieść także do świętych: św. Jan Bosko? Wychowanie młodzieży. Św. Kamil de Lellis? Troska o chorych. Św. Dominik? Głoszenie Słowa i studiowanie teologii. Święta Tereska? Kontemplacja.
A gdy powie się św. Franciszek?
Zaczyna się komplikować próba odpowiedzi, bowiem nasuwa się bardzo wiele określeń: ubóstwo, braterstwo, kontemplacja, misja, przepowiadanie, pokój, ekologia, radykalizm, Ewangelia, krzyż, poezja, młodzieńczość, prostota, radość doskonała, Maria, trędowaci, Kościół, posłuszeństwo, Chrystus, piękno i tak dalej, aż do określeń najbardziej banalnych: Asyż, sandały, tau, brat słońce, brat księżyc i wiele innych.
Zresztą, nikt nie może twierdzić, że przy pomocy tylko jednego z tych słów można opisać św. Franciszka. Pojawia się jednak pytanie: na czym polega duchowość św. Franciszka z Asyżu? Jaka jest jej charakterystyka i oryginalne cechy? Z jakiego punktu widzenia może być tym «charakterystycznym przekrojem» jedynej duchowości chrześcijańskiej, która dzięki sakramentowi chrztu i obecności Ducha Świętego czyni nas synami Boga?
Jak widać, odpowiedź nie jest łatwa. Być może zbyt wiele tych słów zostało przez franciszkanów nadmiernie namnożonych, aby mogły być pożytecznie wykorzystane do odpowiedzi na pytanie o duchowość Biedaczyny.
Wiadomo także, że czasami zapuszczając się na nieznane drogi, dokonuje się ciekawych odkryć, ponieważ wchodzi się tam z lękiem, niepełną wiedzą i dużą ciekawością. Nasze «już wiem» nigdy nie posunęło ludzkości zbytnio do przodu.
Słowem-intrygą dla autora książki, wystarczająco dziwnym z tego punktu widzenia i pozornie niefranciszkańskim, obiecującym nieprzewidziane odkrycia, jest słowo «erem». Jest to słowo stojące między czymś zakazanym i egzotyką, wypowiedziane z całym zachwytem nieokreślonej nostalgii i szybko wycofane, jakby w poczuciu winy, że zostało jedynie nazwane.
Czy Franciszek przeżył doświadczenie, które w jakiś sposób jest bliskie temu, co my rozumiemy przez słowo «erem»? A w przypadku odpowiedzi twierdzącej, dzięki jakim specyficznym i własnym metodom, by można było po prostu mówić o «eremityzmie franciszkańskim»?
Hipoteza tej pracy jest taka, że idąc po śladach «eremu», właśnie poprzez brak franciszkańskiej jasności w tej mierze, można dokonać interesujących odkryć o wewnętrznym świecie Franciszka i jego charakterystycznej duchowości. Dlatego stwierdzamy: ta książka nie mówi o eremityzmie franciszkańskim, ale o duchowości franciszkańskiej i używa eremu, by zapytać o tę duchowość w sposób bardziej precyzyjny.
Chcemy w tej książce zapytać o duchowość franciszkańską wychodząc od eremu.
« powrót
Komplikacje są najczęściej domeną duchów niespokojnych i ruchliwych. To tak jak w tej dziecięcej zabawie: jeśli mówi się «śnieg», szybko odpowiada się «zima», jeśli natomiast: «lato», odpowie się bez namysłu: «wakacje»!
Możemy to odnieść także do świętych: św. Jan Bosko? Wychowanie młodzieży. Św. Kamil de Lellis? Troska o chorych. Św. Dominik? Głoszenie Słowa i studiowanie teologii. Święta Tereska? Kontemplacja.
A gdy powie się św. Franciszek?
Zaczyna się komplikować próba odpowiedzi, bowiem nasuwa się bardzo wiele określeń: ubóstwo, braterstwo, kontemplacja, misja, przepowiadanie, pokój, ekologia, radykalizm, Ewangelia, krzyż, poezja, młodzieńczość, prostota, radość doskonała, Maria, trędowaci, Kościół, posłuszeństwo, Chrystus, piękno i tak dalej, aż do określeń najbardziej banalnych: Asyż, sandały, tau, brat słońce, brat księżyc i wiele innych.
Zresztą, nikt nie może twierdzić, że przy pomocy tylko jednego z tych słów można opisać św. Franciszka. Pojawia się jednak pytanie: na czym polega duchowość św. Franciszka z Asyżu? Jaka jest jej charakterystyka i oryginalne cechy? Z jakiego punktu widzenia może być tym «charakterystycznym przekrojem» jedynej duchowości chrześcijańskiej, która dzięki sakramentowi chrztu i obecności Ducha Świętego czyni nas synami Boga?
Jak widać, odpowiedź nie jest łatwa. Być może zbyt wiele tych słów zostało przez franciszkanów nadmiernie namnożonych, aby mogły być pożytecznie wykorzystane do odpowiedzi na pytanie o duchowość Biedaczyny.
Wiadomo także, że czasami zapuszczając się na nieznane drogi, dokonuje się ciekawych odkryć, ponieważ wchodzi się tam z lękiem, niepełną wiedzą i dużą ciekawością. Nasze «już wiem» nigdy nie posunęło ludzkości zbytnio do przodu.
Słowem-intrygą dla autora książki, wystarczająco dziwnym z tego punktu widzenia i pozornie niefranciszkańskim, obiecującym nieprzewidziane odkrycia, jest słowo «erem». Jest to słowo stojące między czymś zakazanym i egzotyką, wypowiedziane z całym zachwytem nieokreślonej nostalgii i szybko wycofane, jakby w poczuciu winy, że zostało jedynie nazwane.
Czy Franciszek przeżył doświadczenie, które w jakiś sposób jest bliskie temu, co my rozumiemy przez słowo «erem»? A w przypadku odpowiedzi twierdzącej, dzięki jakim specyficznym i własnym metodom, by można było po prostu mówić o «eremityzmie franciszkańskim»?
Hipoteza tej pracy jest taka, że idąc po śladach «eremu», właśnie poprzez brak franciszkańskiej jasności w tej mierze, można dokonać interesujących odkryć o wewnętrznym świecie Franciszka i jego charakterystycznej duchowości. Dlatego stwierdzamy: ta książka nie mówi o eremityzmie franciszkańskim, ale o duchowości franciszkańskiej i używa eremu, by zapytać o tę duchowość w sposób bardziej precyzyjny.
Chcemy w tej książce zapytać o duchowość franciszkańską wychodząc od eremu.
« powrót



























